Historia



Leżałam sama w klatce, czułam chłód i nie widziałam nic poza ciemnością. Słyszałam czyjeś kroki, krzyk, potem - odgłos zadawanego ciosu. Ogarnęło mnie przerażenie. Wkrótce odgłos kroków zaczął się do mnie zbliżać. Poczułam w pobliżu czyjąś obecność. Przerażona, starałam się nie ruszać, czułam jednak, że ten ktoś próbuje mnie dotknąć. Próbowałam uniknąć konaktu z nim, więc powoli odsunęłam nogę. W ostatniej chwili uratował mnie jednak trzask pioruna, który odstraszył nieznanego osobnika. Chwilę później przebudziłam się z krzykiem. Zaczęły do mnie docierać urywki pamięci przed utratą przytomności i znalezieniem się w tym okropnym miejscu. Jak się okazało klatka była otwarta, więc nie zastanawiając się długo, postanowiłam skorzystać z okazji i uciec stąd jak najdalej. Zanim weszłam na schody, moją uwagę przyciągnęły dziwne dźwięki dochodzące spod stołu. Był to pies, który skoczył na mnie tak gwałtownie, że upadłam. Gdy tylko podniosłam się, już go nie było. Znalazłam jednak smycz, na której napisano "Hewie" - czyżby tak się wabił? Nie zastanawiając się długo, zostawiłam smycz i ruszyłam do wyjścia z nadzieją, że nie spotka mnie już nic gorszego...

Tak zaczyna się Demento, jeden z najbardziej unikatowych survival-horrorów ostatnich lat. Opuszczenie ponurego zamku, w którym dzieją się okropne rzeczy, to główny cel protagonistki. Początkowo nie orientuje się ona w sytuacji, w jakiej się nagle znalazła, lecz z każdą chwilą powracają jej niezbyt przyjemne wspomnienia, które pozwalają jej częściowo zrozumieć, dlaczego jest ciągle prześladowana. Fiona z czasem spotyka Hewiego, któremu udziela pomocy, a pies w podzięce pomaga niezbyt sprawnej fizycznie bohaterce w trudnych sytuacjach. Czy uda im się wydostać z upiornego zamku?